Lombard Ładowanie

AKTUALNOŚCI

LOMBARD 17 lat z MARTĄ CUGIER

Blog Image

19 lipca 1999 roku (17 lat temu ;) MARTA CUGIER zaśpiewała pierwszy gorąco przyjęty koncert z zespołem LOMBARD!!! Marta urodziła się w Poznaniu 12 lutego 1978 roku w zodiaku Wodnika. Nie lubi utartych schematów i ustalonych reguł. Zamiast tkwić w tym, co sprawdzone, wybiega myślą w przyszłość. Jest tolerancyjna i niewiele rzeczy jest w stanie ją zdziwić. Choć otwarta na nowości, potrafi być bardzo uparta i trudno ją przekonać do zmiany poglądów! Nie wiele osób jest też w stanie ją zatrzymać w dążeniu do celu! Jednak nie jest to dążenie po trupach! Jest altruistką. Potrafi przedkładać interes innych nad swój własny. Od najmłodszych lat społeczniczka nagradzana za swoją działalność na rzecz różnych środowisk i osób potrzebujących. Przyjacielska i lubiana, ale zwykle zachowująca pewien dystans, wynikający z potrzeby zachowania niezależności. Ceni swoją wolność i indywidualność i tak jak każdy przedstawiciel tego znaku jest niezależna i samowystarczalna. Myśli przyszłościowo, wyprzedzając swoją epokę. Ma zdolność obiektywnej oceny sytuacji, gdyż potrafi się zdystansować od emocji. Ta artystyczna dusza skupia w sobie wiele talentów. Jest przykładem współczesnego „człowieka renesansu”. Najbliżsi Marty mówią, że ma w sobie „iskrę Bożą”. Kocha ludzi, troszczy się o nich i pochyla nad ich krzywdą. Marta Cugier to wokalistka o charakterystycznym, mocnym, zachrypniętym głosie śpiewająca rock, pop, blues, jazz i soul. Autorka tekstów piosenek, wierszy, prozy, scenarzystka i wizjonerka. W 1999 roku została wokalistką zespołu LOMBARD. Kochana przez Rodzinę, wspierana zawsze przez przyjaciół i fanów... MARTA CUGIER w 1999 roku pokochała Lombard i wszystkie plusy i minusy śpiewania w nim! 

Wychowała się w wielopokoleniowym domu na poznańskim Górczynie otoczona kochającą Rodziną. Pierwszy raz wystąpiła publicznie mając zaledwie 6 lat w kościele pod wezwaniem Św. Krzyża w Poznaniu. Mała dziewczynka z zachrypniętym donośnym głosem zaśpiewała „Sercem kocham Jezusa” podczas niedzielnej mszy dla dzieci z akompaniamentem organów. Już wtedy ujęła wszystkich swoim śpiewem. Zarówno w domu jak i w szkole dbano o jej gruntowne wychowanie w duchu wartości estetycznych i artystycznych rozwijających jej aktywność twórczą i samo ekspresję. Od najmłodszych lat razem z Rodzicami i starszą siostrą Joanną odwiedzała poznańskie muzea, teatry, operę i filharmonię. W domu pełnym ludzi telewizję oglądało się rzadko. Dni wypełniała nauka, zajęcia pozalekcyjne, praca w ogrodzie, zabawy z siostrą i kuzynkami, wspólne śpiewanie przy rodzinnym stole, ognisku, choince… Do dziś tradycyjnie w pierwszą niedzielę Nowego Roku najbliżsi Marty spotykają się w rodzinnym domu by wspólnie z przyjaciółmi śpiewać kolędy. W Szkole Podstawowej nr 4 im. Armii Poznań w Poznaniu za sprawą wymagającego nauczyciela muzyki Marta poznała historię muzyki i nuty. Nauczyciel dbał o kształcenie słuchu, dzieci grały również na różnych instrumentach dostępnych w pracowni muzycznej. Od najmłodszych lat Marta śpiewała solo z akompaniamentem pianina, w duetach i w szkolnym chórze, śpiewała i recytowała wiersze na akademiach. Zdobywała nagrody i wyróżnienia na konkursach piosenki i konkursach recytatorskich. Już wtedy zauważono jej wielki talent muzyczny i interpretacyjny. Zasugerowano by zdawała do szkoły muzycznej lub aktorskiej. Rodzice jednak nie naciskali, a Marta wybrała zajęcia w Pałacu Kultury w Poznaniu – dziś Centrum Kultury ZAMEK. Przez kolejne 7 lat ćwiczyła śpiew i taniec w zespole ludowym Mała Wielkopolska i dodatkowo balet nowoczesny w zespołem Parada, z którymi to zespołami występowała podczas licznych imprez organizowanych w Poznaniu i okolicach. Kiedy w wieku 14 lat postanowiła kontynuować naukę w V Liceum Ogólnokształcącym nie myślała, że ta decyzja odmieni całe jej życie. W pierwszej klasie Liceum pod namową siostry Joanny już od 2 lat uczennicy „Piątki” zgłosiła się do szkolnego zespołu „Nameless” prowadzonego przez pana Adama Syroczyńskiego - nauczyciela fizyki, muzyka z zamiłowania. Na przesłuchaniu zaśpiewała „Przeżyj to sam” zespołu Lombard i od tego czasu stała się „etatową” szkolną wokalistką. Marta należała również do Kabaretu HEBA V pod przewodnictwem dwóch wspaniałych polonistek Barbary Grzeszczak i Heleny Antoszczak. Wraz ze szkolnym zespołem i kabaretem wielokrotnie reprezentowała szkołę na festiwalach piosenki i przeglądach teatralnych, z którymi zdobywała liczne nagrody. Pierwszy artykuł o Marcie Cugier zdobywczyni pierwszego miejsca na Festiwalu Piosenki Niemieckojęzycznej napisał słynny poznański dziennikarz muzyczny – Marek Zaradniak (Gazeta Poznańska 1996). W tym okresie, w poznańskich klubach i pubach Marta często występowała z trio bluesowym: Maciej Syroczyński – śpiew, gitara, Borys Syroczyński – śpiew, gitara, Krzysztof Forszpaniak – śpiew, harmonijka. Zauważona przez muzyków Akademii Muzycznej w Poznaniu już w wieku 16 lat rozpoczęła współpracę z zespołem Pacific 231 w składzie: Michał Garstecki – lider, gitara basowa, kontrabas, Kuba Persona – perkusja, Paweł Klimczak – gitara, Karol Nowacki – instrumenty klawiszowe, Dominik Szeszo – saksofon. Ich autorskie utwory zdobywały pierwsze miejsca list przebojów w poznańskich rozgłośniach radiowych, a nie była to muzyka łatwa. Zespół grał pop z elementami soulu, jazzu, rocka i funky. Koncerty zespołu wielokrotnie ściągały wymagającą publiczność do poznańskich klubów. Zespół gościł często na łamach poznańskich gazet. Niestety tuż przed wejściem do studia odszedł jeden z filarów Pacificu, co spowodowało zawieszenie działalności. Dzięki kontrabasiście Krzysztofowi Sameli w 1998 roku Marta Cugier rozpoczęła współpracę z jednym z pierwszych profesjonalnych zespołów swingowych w Polsce – Swing Brothers pod dyrekcją Jana Zeylanda wspaniałego pianisty i aranżera oraz Jarosława Wachowiaka znanego poznańskiego saksofonisty jazzowego. Wraz ze znakomitymi poznańskimi jazzmanami, dziś wykładowcami Zakładu Jazzu i muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Poznaniu, koncertowała podczas festiwali i eventów w największych hotelach w Polsce. Wystąpiła m.in. podczas festiwalu Era Jazzu w poznańskim Klubie Blue Note i podczas wręczania nagród Wiktory. W 2006 roku spełniła swoje marzenie i zaprosiła dawnych kolegów do nowego projektu zespołu Lombard swing. W 1997 r. na zakończenie nauki w V Liceum Ogólnokształcącym zaśpiewała pożegnalny koncert podczas Finału Festiwalu Piosenki Niemieckojęzycznej w Teatrze Muzycznym w Poznaniu. Koncert bez jej wiedzy został zarejestrowany przez pracowników sklepu muzycznego Music Center, a kasetę z nagraniem wręczono liderowi zespołu Lombard, kompozytorowi, klawiszowcowi i wokaliście – Grzegorzowi Stróżniakowi, który wówczas już od kilku lat poszukiwał wokalistek do swojego solowego projektu. Grzegorz wspomina, że wystarczyło kilka dźwięków usłyszanych z kasety, a już wiedział, że to jest właśnie ten głos, którego szukał. Zadzwonił, więc do Marty i spotkali się w lipcu 1997 roku na Starym Rynku w Poznaniu. Na następne gotowe już były dwa pierwsze teksty ich wspólnych piosenek: „prywatna Samotność” i „Po cichu”. Kolejne próby na przestrzeni roku to już pierwsze nagrania pilotów wokali do gotowych kompozycji Grzegorza. W 1999 roku po 2 latach pracy nad wspólnym projektem duetu Cugier-Stróżniak, kiedy z reaktywowanego przez Grzegorza Stróżniaka w 1994 roku Lombardu, po raz kolejny odeszła Małgorzata Ostrowska, zaproponował On Marcie by została wokalistką zespołu. Marta nie zgodziła się od razu. Po długich namowach Grzegorza zdecydowała się podjąć tego niełatwego zadania. Argumentem, który ostatecznie zdecydował o jej decyzji było uratowanie podpisanych przez Grzegorza, od 1994 roku również managera Lombardu, kontraktów koncertowych zespołu. W lipcu 1999 roku zagrała z Lombardem pierwszy gorąco przyjęty koncert na stadionie w Miedzyrzecu Podlaskim i kolejnych dwadzieścia. W 2000 roku ukazała się pierwsza płyta Lombard’u z Martą Cugier pt. „Deja’vu” (POMATO EMI). Utwory takie jak „Deja’vu – to już było”, „Patrz! Patrz!” i „Machina myśli” zdobywały listy przebojów MTV i Vivie - gdy jeszcze były to stacje muzyczne. Marta Cugier jest niezwykle charyzmatyczną osobą, co wielokrotnie udowodniła stając w obronie Lombard’u, a w szczególności Grzegorza Stróżniaka od 1981 roku lidera, wokalisty, klawiszowca i kompozytora największych przebojów zespołu, prywatnie partnera wokalistki. Przyjaciele Marty wiedzą, że na nią zawsze mogą liczyć, bo jeśli ktoś może rzucić się za nich w przepaść to będzie to właśnie Marta Cugier. Potrafi zaczarować setki tysięcy ludzi i sprawić by cały tłum śpiewał z nią nawet te mniej znane piosenki Lombardu. Do dziś Lombard z Martą Cugier zagrał 1300 koncertów w Polscei dla Polaków na całym świcie, gdzie często słyszy, że „urodziła się na scenie” - „BORN ON STAGE”! Na koncertach daje z siebie wszystko! Kocha ten żywy kontakt z publicznością. Kocha scenę i scena Ją kocha! Jest osobą niezwykle lojalną i oddaną. Gdy rozpoczynała współpracę z Lombardem rozdzwoniły się telefony. Z całej Polski posypały się propozycje solowych płyt od znanych producentów i wytwórni płytowych. Wszystkie odrzuciła. Współpraca z Grzegorzem Stróżniakiem ale na de wszystko uczciwość były dla niej ważniejsza niż obietnice sławy bez obciążeń! Z pokorą znosiła wszystkie ataki, pomówienia i zawiści... Wybrała trudniejszą drogę i nie żałuje swojej decyzji, bo Lombard, choć z tak trudną historią i nie łatwą teraźniejszością jest spełnieniem jej marzeń. Pokochała ten zespół tak jak kocha Go Grzegorz Stróżniak. Poza tym stanowi WYZWANIE, a Marta uwielbia WYZWANIA:) Choć można Ją było zobaczyć na łamach Superexpressu, Faktów, innych mniej lub bardziej poczytnych czasopism, źle czuje się w roli celebrytki. Pomimo wielu zaproszeń na gale, premiery, pokazy mody i inne tego typu imprezy w Warszawie, Marta i Grzegorz stronią od tzw. salonów! Mimo, że mają wielu przyjaciół w branży muzycznej nie ciągnie ich do stolicy szołbiznesu. Najważniejsze jest dla niej wnętrze człowieka! Zawsze powtarza, że kocha muzykę, proces jej powstawania, śpiewanie, koncerty i spotkania z ludźmi, reszta jest uciążliwym dodatkiem. Z Lombardem nagrała 5 płyt i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Śpiewanie z zespołem LOMBARD przynosi nie tylko róże ale i ciernie. "Życie to nie jest sen, to nie musical, choć bardzo chcę", śpiewa w utworze "Musical"... Nigdy nie miała parcia na szkło, nie potrafi przepychać się łokciami. Bierze życie takie jakie jest i kocha ludzi, mimo wszystko...